Claude Code
Moje produkty, codziennie
Planowanie, incydenty, długie wątki i wszystko, co wymaga kontekstu produktu albo pamięci. Pisze specyfikacje, które wykonują inni agenci.
Praca z AI
Moim domyślnym agentem jest Claude Code. Codex CLI dostaje ograniczone zadania, które mają już spisany spec, a Kiro CLI używam w dużym kodzie korporacyjnym w mojej głównej pracy. Większość kodu piszą agenci. O tym, że da się go wdrożyć, decyduje wszystko wokół nich: spec, spisane standardy inżynierskie, reguły deny i hooki, testy jednostkowe, integracyjne i E2E, evals, review przez drugiego agenta i mój własny przegląd każdego pull requesta przed merge. Każda sekcja poniżej prowadzi do wpisu z mojej własnej pracy na produkcji.
Moje produkty, codziennie
Planowanie, incydenty, długie wątki i wszystko, co wymaga kontekstu produktu albo pamięci. Pisze specyfikacje, które wykonują inni agenci.
Moje produkty, obok Claude Code
Ograniczone zadania ze spisanym specem, uruchamiane we własnym git worktree, plus druga opinia w code review.
Duży kod korporacyjny w mojej głównej pracy
Agent zatwierdzony przez firmę, w ścisłych korporacyjnych ograniczeniach: małe zmiany, łatwe do przejrzenia, z człowiekiem w każdej pętli.
Zasada podziału i wspólna konfiguracja: Claude Code vs Codex CLI oraz Kiro vs Claude Code.
Piszę go z agentem planującym: model produktu, twarde ograniczenia, ponumerowana lista testów i blok zakończenia.
Spec, który agent skończy sam →Claude Code albo Codex CLI, każdy we własnym git worktree, trzymają się spisanych zasad: SOLID, DRY, KISS, małe czyste funkcje, reguły deny na wszystko, czego nie da się cofnąć.
Agenci równolegle w worktree →Testy jednostkowe reguł i przypadków brzegowych, integracyjne na ścieżkach danych, E2E w Playwright na ścieżkach użytkownika, lint na plikach w commicie i evals dla funkcji AI.
Evals przed merge →Drugi agent w świeżej sesji sprawdza diff względem specu i standardów, więc swój przegląd zaczynam od jego uwag.
Drugi agent jako recenzent →Człowiek w pętli: sam czytam każdy pull request, uruchamiam to, co się zmieniło, i robię merge dopiero wtedy, gdy mam pewność. Potem obserwuję produkcję.
Jak robię review kodu od AI →Człowiekiem w pętli zostaję ja. Agenci nigdy nie robią merge. Każdy pull request sam czytam, uruchamiam to, co się zmieniło, i robię merge dopiero wtedy, gdy mam pewność, że jest dobrze, a nie wtedy, gdy CI zaświeci się na zielono.
Agenci wczytują te zasady, zanim dotkną kodu produkcyjnego, a ja sprawdzam je w review. Szybki kod, którego nikt nie utrzyma, to nie przyspieszenie, tylko dług z odroczonym terminem.
Harness agenta to wszystko, co otacza model: co agent może uruchomić, co jest zablokowane, co wczytuje na starcie i kiedy sesja musi się zatrzymać. Tu jest większość zabezpieczeń i większość kontroli kosztów.
Który agent dostaje które zadanie, jak je opisać, żeby agent skończył je sam, i jak odróżnić skończone zadanie od pewnego siebie raportu o postępach.
Zielony build sprawdza tylko kształt. O tym, czy kod od agenta warto wdrożyć, decydują evals, review i jasny obraz tego, ile naprawdę kosztują tokeny.
Druga połowa AI engineeringu: funkcje, które wywołują model na produkcji, z typowanym wynikiem, limitami wydatków i twardą granicą między tekstem dla modelu a publicznymi stronami.
Jestem otwarty na role senior product engineera i miejsce w zespole założycielskim, w którym agenci są częścią codziennej pracy. Co z nimi zbudowałem, zobaczysz na stronie projektów. Możesz też po prostu napisać do mnie.